HARDCORE CITY - Party Report


impreza : HARDCORE CITY / f**kin' tekkno terror (0% cotton)

miejsce : WAGON CLUB; Dworzec ¦wiebodzki, Wrocław

czas : 06.05.2000r. (sobota)

line-up : ROB GSH (Berlin - Polish Hardcore Mailorder)
DARNOK (Szczecin)
CJ WARLOCK (Częstochowa)

style : Hardcore, Gabber, Oldschool HC, Xtreme&Terror, Paincore,
Speedcore & more...

organizacja : DARKCORE DOME In-Core-porated

* * *

Wrocław bez w±tpienia jest pięknym miastem, jednak wtedy, gdy
zdecydowali¶my się zorganizować HARDCORE CITY nie było tam miejsc ani nawet
pojedyńczych eventów, na których można było się dobrze zabawić przy
konkretnej, mocnej, undergroundowej muzie... Dlatego postanowili¶my
(tzn. Vikkink a.k.a. Big Brotha, Jasioo a.k.a. Dr BPM Therapy oraz Pendzel
a.k.a. DJ Terror) założyć organizację o nazwie DARKCORE DOME Inc., maj±c± na
celu popularyzację najostrzejszych gatunków techno w naszym regonie (głównie
poprzez organizowanie imprez). Czas mijał i oto wreszcie nadarzyła się okazja
na podjęcie konkretnego działania ! Wrocławski Wagon Club (wła¶ciwie wówczas
JEDYNY klub techno we Wrocławiu), gdzie od pewnego czasu zaczęto pogrywać już
nie house i inne komercyjne shity, ale acid i hard techno, wydawał się być
idealnym miejscem na zasianie pierwszego "Ziarna Terroru" w tym zlamerzałym
mie¶cie...:P
Tak zrodziła się idea HARDCORE CITY - pierwszej z prawdziwego zdarzenia
imprezy hardcore'owej we Wrocławiu !!! :))) Z założenia miał to być event,
na którym przede wszystkim dobrze się zabawimy przy plaĽmie buchaj±cej
strumieniami z gło¶ników (to jest to, za co chyba każdy HC-freak oddałby
duszę !!! :))). Nikt wtedy nawet nie liczył na jakiekolwiek zyski - zwłaszcza,
że był to nasz "pierwszy raz", a jak wiadomo pocz±tki s± zawsze trudne.
Pozostawała jednak nadzieja wyj¶cia "na zero", co jak się póĽniej okazało,
również nie jest takie proste. ;)
Szczę¶liwym trafem nawi±zali¶my kontakt z Polish Hardcore Mailorder
i Robertem Gerlichem (Rob GSH), który zupełnie nas nie znaj±c zgodził się
zagrać na naszej imprezie !!! :))) Dzięki niemu również (i jego kontaktom)
pozyskali¶my dwóch pozostałych "wymiataczy", a byli to: Darnok ze Szczecina
oraz CJ Warlock z Częstochowy (i tutaj big thanxx dla Roba za anielsk± wprost
cierpliwo¶ć w stosunku do naszych nieudolnych poczynań ;))) Tak więc o poziom
"artystyczny" mogli¶my już być spokojni. Aby massakra została dopełniona
zapewnili¶my dobrej klasy nagło¶nienie 3000 Watt (thanxx to Janko) co jak
na skromne warunki lokalowe Wagon Clubu było aż nadto wystarczaj±ce :)))
Poznali¶my również "rozkosze" promocji - około 500 plakatów zawisło w całym
mie¶cie (niestety były nagminnie zaklejane i zrywane przez inne ekipy, za co
należ± im się wszystko mówi±ce słowa: FUCK OFF & DIE !!!). I tak oto nadszedł
ten dzień, w którym groĽba terroru miała zostać spełniona ...................

* * *

Około godziny 17:00 odebrali¶my chłopaków z Dworca Głównego.
Byłem pełen podziwu dla Darnoka i Warlocka, że telepali się PKP przez wiele
kilometrów, taszcz±c każdy po dwa komputery (a zwłaszcza dla Warlocka - on
przywiózł jeszcze monitor !!!) Gdy zajechali¶my pod Wagon Club, Rob i Asia GSH
byli już na miejscu (przyjechali samochodem). Był to wyj±tkowo gor±cy Maj,
więc po zorganizowaniu sobie napojów chłodz±cych (zgrzewa browców...:)
nie¶piesznie przyst±pili¶my do podł±czania całej maszynerii. Ostatecznym
narzędziem zagłady miały być cztery komputery (2x PC i 2x Amiga1200) wraz z
czterema monitorami oraz dwa gramofony Technics SL1210 MkII - a wszystko to
podpięte pod nasz potężny trzykilowy soundsystem :))) Tak przygotowani, o
godzinie 21:00 (a więc zgodnie z planem) rozpoczęli¶my rzeĽ !!! >;-]=

* * *

Jako pierwszy rozpocz±ł Rob GSH zapodaj±c z winyli Oldschool'owe klasyki
i Gabbery rodem z Mokum Rec. oraz numery doskonale wszystkim znane z
Thunderdome'ów. Zgodnie stwierdzili¶my, że nie ma sensu od razu zabijać
wszystkich Speedcore'ami ;))) Odniosło to zamierzony skutek, gdyż parkiet
błyskawicznie zapełnił się wesoło hakkuj±cymi imprezowiczami. Nie mogłem się
wprost powstrzymać, więc zostawiwszy na bramce Jasia i Pendzla niezwłocznie
przył±czyłem się do zabawy. Poleciał Neophyte "Braincracking", The Stunned
Guys i hymn "Army Of Hardcore", przy którym wszyscy klaskali do rytmu,
Speedfreak "Body Hammer", Federation Against Mellow "Some Call It Marihuana",
oraz wiele innych dobrze wszyskim znanych kawałków. Mimo szwankuj±cego co
chwila sprzętu (ale i ten problem został w mig rozwi±zany) Rob zagrał
zajebisty set, pokazuj±c pełen przekrój tego, co w Hardcorze najważniejsze.
Około godziny 23:00 zwlokłem się przemoczony i półżywy z floora, a miejsce
Roba GSH za konsolet± zaj±ł CJ Warlock wspierany powerem dwóch Amig 1200 z
DigiBoosterem Pro na pokładzie.
Zacz±ł do¶ć niewinnie - Gabberem nieprzekraczaj±cym prędko¶ci 200BPM...
Ale póĽniej żarty się skończyły !!! ;] Z gło¶ników nagle zaczęły się wylewać
miażdż±ce paincore'owe beaty, które wgniotły ludków w parkiet, wymiataj±c z
niego lamerów, a pozostawiaj±c jedynie tych najwytrwalszych. Warlock z
szatańsk± konsekwencj± zapodawał jeden po drugim wypasy "w¶ciekłych Chorwatów"
(czyli ZZNIC CREW) oraz własne zabójcze produkcje. Wyciskał z soundsystemu co
tylko się da, a okrutny basedrum uderzaj±cy z obłędn± prędko¶ci± sprawiał że
wnętrzno¶ci zaczynały żyć własnym życiem !!! :]]] Wszystko to w poł±czeniu ze
stroboskopem bezlito¶nie tn±cym gałki oczne sprawiało naprawdę niesamowite
wrażenie !!! Gdy na floorze pozostały już tylko jakie¶ cztery osoby, przyszła
pora na kolejn± zmianę. Tym razem stery przej±ł Darnok.
On również ku naszemu zdziwieniu rozpocz±ł wyj±tkowo lekko i przystępnie
jak na swoje możliwo¶ci, zapodaj±c z Fasttrackerów II muzę z pogranicza Happy
Hardcore (ale w żadnym wypadku mellow !!!) z elementami folklorystycznymi
(rosyjskie przy¶piewki ludowe, itp.). Sprawiło to że parkiet ponownie zacz±ł
się wypełniać imprezowiczami powoli odzyskuj±cymi siły po morderczym secie
CJ Warlocka. Jednak niepostrzeżenie ilo¶ć BPM-ów zaczęła nagle wzrastać,
zwiastuj±c koniec chwili wytchnienia... Oto Darnok pokazał szpony, czyli to w
czym szczególno¶ci się specjalizuje - crazy motherf**king Speedcore !!!!! ;)))
Ciężkie przesterowane beaty pruły z gło¶ników niczym z karabinu maszynowego, z
prędko¶ci± grubo przekraczaj±c± 300BPM !!! Przypadkowi dresiarze, którzy na
chwilę zawitali do Wagon Clubu z pobliskiej chamówy o nazwie Planeta 2000
stanęli tylko w progu, opu¶cili dolne szczęki do poziomu posadzki, po czym
pouciekali w popłochu :] Większo¶ć stałych bywalców również po raz pierwszy w
życiu słyszała taki rzyg, jednak ci, którzy w porę skumali o co biega, już
podrygiwali na parkiecie wymachuj±c pię¶ciami do rytmu. Rozwalaj±ca na kawałki
Speed-Psycore'owa miazga zapodawana przez Darnoka ostro przypomniała nam o
niesamowitej jeĽdzie przy PHM-Truck na Paradzie Woln¶ci w Łodzi w 1998 i 1999
roku. Jednak niewprawiona w hardcore'owych bojach wrocławska publiczno¶ć znów
zaczęła odczuwać zmęczenie i parkiet ponownie lekko opustoszał. Darnok wnet
zakończył swój set i około godziny 2:00 przekazał pałeczkę Robowi GSH.
Rob tym razem już bez problemów technicznych i bez owijania w bawełnę
mógł pokazać na co go naprawdę stać. Nie było już miejsca na holenderskie
Gabbery i Oldschool'e - przyszła pora na solidny, mocny niemiecki Hardcore !!!
Słuchaj±c setu Roba GSH można było sobie tylko wyobrazić co działo się w
berlińskim "Bunkrze" w latach jego ¶wietno¶ci...
Mijała godzina 3:00 nad ranem, a szefostwo klubu zaczynało nam już dawać do
zrozumienia, że pora kończyć zabawę - co jest dowodem ich wyj±tkowego
lamerstwa, jako że imprezy w Wagonie zwykły się kończyć w godzinach 5:00-6:00
:P Standardowe "dobrze, zaraz kończymy" i do dj-ki ponownie wskoczył Darnok,
aby na koniec dowalić do pieca konkretnym terrorem. I tak z upierdliwym
bramkarzem za plecami Darnok doci±gn±ł imprezę prawie do godziny 4:00 na finał
zapodaj±c morderczy speedcore'owy numer z samplem pochodz±cym z filmu "Psy",
który brzmiał tak: "JESZCZE TU KURWA WRÓCIMY !!!" >;-]=

* * *

Impreza może nie była sukcesem komercyjnym (ile byli¶my w plecy to wiemy
tylko my...;))), ani nie zaskoczyła oszałamiaj±c± frekwencj±, jednak w 100%
spełniła swoje zadanie - zmieniła bowiem na zawsze wrocławski underground.
Teraz już nikt nie boi się pogrywać tu ostrzejszej muzy, a imprezy acid techno
występuj± na równi z imprezami hardcore'owymi. Nie jest to może do końca TEN
Hardcore co na Hardcore City, ale apetyt ro¶nie w miarę jedzenia... Ziarno
Terroru zostało zasiane. :)))



BIG BROTHA

member ov

Darkcore Dome Inc.